piątek, 2 sierpnia 2013

Od Kateli CD Sarah

- Hmmm chyba to było mięso z białej sarny . - Powiedziałam po cym popatrzyłam na Sarah .
- A one wogle istnieją?
- No chyba. .... - Nagle przed nami coś zaświeciło na biało.
< Sarah?>

Nie bendzie mnie przez nieokreslonny czas

Od Esperanzy do Drago

Spacerowałam sobie laskiem i rozmyślałam co by tu porobić?
Poszłam nad jezioro bo zapomniałam że wyschło więc poszłam na plaże i popływałam w morzu. Poszłam dalej. Napotkałam Wierę chwilę z nią porozmawiałam i poszłam dalej wciąż myśląc.
Przeszłam jeszcze kawałek i spotkałam Drago.
- Cześć. Co tam? - Zapytałam
- A nic strasznie ciepło.
- No.- odpowiedziałam i dalej szliśmy razem.
Przez chwilę milczeliśmy. Przeszliśmy obok bawiących się szczeniąt.
Nagle przyszedł mi pomysł do głowy ale co na to Drago odpowie?! No dobra teraz albo nigdy dodałam sobie otuchy w myślach.
-Dragooo...- powiedział nieśmiało
- No? Coś się stało?
- No a mianowicie... Popatrz na te szczeniaki- rzuciłam hasło bo myślałam że po mojej minie domyśli się o co chodzi...
< Drago? Sorka jeśli się nie domyślasz...>

Od Zeke

Jest ciepłe (czyt. gorące) sierpniowe popołudnie... Z szerokim uśmiechem wyleciałem z jaskini.
Po kilku minutach znalazłem się na łące.
Zerwałem kilka kolorowych kwiatów tj:
*maki, narcyzy, róże, kaczeńce, zawilce itd...
Z kwiatami w pysku wzbiłem się wysoko w powietrze i poszybowałem do Tiki (...)
- Cześć Tika! - krzyknąłem widząc wychodzącą waderę i mało co nie puściłem bukietu
- Hej... - mruknęła z udawanym uśmiechem
Usiadłem obok wadery i uważnie przeszyłem ją wzrokiem.
- Co jest? - zapytałem po chwili

<Tiko, co cię trapi?>



Od Lily do Ulf’a

Westchnęłam, podnosząc się z piasku.
- W ten sposób się nie uda. – stwierdziłam w końcu. – Nie zatrzymam morza. Wiesz ile tu jest wody ? Czuję się tak, jakbym miała powstrzymać pędzącą ciężarówkę.
- Więc nasz plan jest bez sensu… - odpowiedział, patrząc na mnie.
- Nie… Jak dam Ci znać zaczniesz żłobić koryto rzeki.
- No dobrze, ale co masz zamiar zrobić ? – zapytał ze zdziwieniem.
- Cii, muszę się skupić.
Zamknęłam oczy i skupiłam się na morskiej wodzie. Duża fala płynęła prosto na nas. 
- Lily ?! – Ulf wydawał się być przestraszony, widokiem tego zjawiska.
- Już ! – krzyknęłam, gdy fala prawie rozbiła się o brzeg.
Basior posłuchał mnie. Fala w momencie zetknięcia z piaskiem została zamrożona. Otworzyłam oczy. Zamarzniętą wodę było łatwiej utrzymać w tym stanie skupienia. 
- Skończyłem. – usłyszałam za sobą.
- To dobrze. Zaczyna się roztapiać… Odsuń się. 
Po chwili woda runęła do wyżłobionego koryta.
- Yupi ! Udało się ! – prawie zatańczyłam. Szkoda, że bolała mnie łapa. – Więc co teraz ?
< Ulf ? >

czwartek, 1 sierpnia 2013

Od Ulf'a do Lily

Bardzo ucieszyliśmy się ,że Wiera zgodziła się na cały plan.Poprowadzilem Lily na północną plażę.
-Gdzie idziemy?Przecież mamy działać!-Zdziwiła się wilczyca.
-Najpierw musimy poćwiczyć.-Odparłem spokojnie.
-Poćwiczyć?!Nie ma na to czasu...
-Na wszystko jest czas.Jeden błąd może nas kosztować życie watahy!-Warknąłem w końcu.Na twarzy Lily pojawiło się zmieszanie i gniew ,ale się usokoiła.
-Jak chcesz...byle szybko.-Po 15 minutach dotarliśmy na plażę.Zacząłem wykopywać niewielkie korytko o długości 4m i szerokości 1,5m.
-Usiądź naprzeciwko mnie i słuchaj.-Można powiedzić ,że padła na piasek i podparła pysk na łapach.
-Słucham.
-Zmienianie brzegu rzeki jest jak zmienianie duszy ,czyli bardzo trudne i wymaga koncentracji.Wykopałem małe koryto.-Wskazałem łapą.-Napełnij je wodą z morza.-Zrobiła to.
-Jestem skoncentrowana ,a panowanie nad swoją mocą mam w malym pazurze.-Odrzekła śpiewająco.
-Żłobienie koryta trwa około 2dni.W tym czasie musisz powstrzymać wodę przed spływaniem nowym korytem bo zaleje wszystko co kochamy.-Pouczyłem ją.
-Skoro rzeka ma duszę to możesz ją obezwładnić zaklinaniem dusz!-Parsknęła.
-Moja droga panno! Ja będę żłobił kilkudziesięcio kilometrowe koryto! Nawet sobie nie zdajesz sprawy ile to wymaga wysiłku!Nie mogę robić dwóch rzeczy jednocześnie...
-Dobrze przepraszam ,co teraz?
-Siłą swojej mocy wykopię boczne koryto od obecnej "rzeczki" ,a ty zatrzymasz wodę by tam nie wpływała. Uważaj ,będzie się wymykać z pod kontroli.Skup się.-No i nic.W połowie mojej pracy woda runęła przez niedokończone wyżłobienie i rozlała się dookoła nas.
-I co teraz?-Zapytala Lily.
-Ćwiczymy aż nam się uda...do skutku.
<Lily?>

Od Wiery CD historii James`a/ Lily


 Spojrzałam na James`a poważnym wzrokiem.
-To całkiem niezły...-urwałam, bo dobiegł mnie głos śmiechu.
Odwróciłam się i zobaczyłam Lily i Ulf’a. Dziwne, że wcześniej nie zauważyłam ich zniknięcia.
-Co tu się dzieje? – zapytałam nieco zdziwiona podchodząc do nich.
Opowiedzieli mi o ich planie. Ulf potrafi władać ziemią, a Lily wodą. Możliwe, że coś z tego będzie.
-Co o tym myślisz?
-Cóż... Mogłoby się udać. Macie moją zgodę. –zwróciłam się do reszty członków- Jak na razie to nasz plan na przetrwanie.
<Lily? Ulf?>

Od Lily do Wiery

Biegłam tak szybko, że Ulf ledwie za mną nadążał. Gdy wreszcie znalazłam się na miejscu, gwałtownie się zatrzymałam. Chwilę później wpadł na mnie mój nowy przyjaciel i przewracając mnie sam wylądował na ziemi. Dopadł mnie niekontrolowany wybuch śmiechu, który udzielił się wilkowi.
- Druga gleba. – śmiałam się wstając.
- Tak wiem, jestem niezdarą. – chichotał podnosząc się z ziemi.
- Co tu się dzieje ? – zapytała zdziwiona Wiera podchodząc do nas.
- Mamy pomysł… - zaczął Ulf, ale natychmiast mu przerwałam.
- On dzięki swoim umiejętnościom wyżłobi koryto rzeki, a ja zajmę się wodą. – powiedziałam na jednym wdechu, patrząc na Ulf’a, a następnie przeniosłam wzrok na Wierę. – Co o tym myślisz ?
< Wiera ? >

Od Ulf'a do Lily


-Z całą pewnością ,ale to chyba pytanie do Angel ,przecież jest medykiem.-odparłem.
-Oczywiście "Oni" są potrzebni,umieją bardzo dużo ,ale...-Usiadła ze wzrokiem wbitym w taflę zamarzniętej wody.
-Ale co?-Również usiadłem i spojrzałem w jej oczy.
-Posiadasz ogromną wiedzę jak żaden z naszych szamanów czy medyków.
-Dziękuję ,schlebiasz mi jednak widze ,że coś cię trapi.
-Jakiś czas temu debatowaliśmy na temat przeniesienia koryta rzeki gdyż nasze uschło tak jak wodospad.-Wtedy mnie oświeciło!
-Już wiem!-Zerwałem się na nogi wyjąc w niebogłosy.Niestety przestraszyłem Lily ,ktora przez przypadek "przymroziła" mnie do podłoża.
-Co?!
-Ty władasz nad wszelkimi stanami skupienia wody...
-A ty nad samym podłożem ,co z tego?
-Niezależnie od jego struktury i masy.
-Co to ma do rzeczy?!-Lily przekręciła głowę w prawo z oburzeniem.
-Moge wyżłobić nowe koryto od tego jeziorka bądź rzeki za terenem watahy.-Odparłem z satysfakcją.
-Natomiast ja przekieruję wodę do niego i na naszej ziemi znów popłynie woda!Musimy o tym powiedzieć dla Wiery-Zatańczyłaby z radości gdyby nie ból w kostce. Mimo wszystko pognała do wyjścia.
-Hej! A moje nogi?! Sam się nie odmrożę!-Krzyknąłem za nią.
-Ups! Moment!-Po kilku sekundach lód zmienił sie w ciecz i pobiegłem za nią w kierunku Wiery.
<CD Lily?>

Od James' a

-Znaczy ja mam jeszcze jakieś pomysły -zapytałem niepewnie.
-Słuchamy -powiedziała Wiera.
-No, więc. Nasza wataha ma dostęp do morza. Ale niestety w morzu jest jak każdy wie, woda słona, a my możemy pić tylko słodką.
-To wiemy o tym -ktoś wtrącił.
-Ale czy nieda się jakoś oczyścić tej wody, z słonej na słodką? -znów zapytałem. Patrzyłem na wilki i ich miny. Kręciły głowami i wyglądały jakby były zamyślone.
-Może ten pomysł odłożymy na bok. Masz jeszcze jakieś pomysły -stwierdziła po chwili Luna.
-Jeszcze jeden. Bardziej realny, ale też dziwny...
-Słuchamy -powtóżyła Wiera
-Deszcz.
-W środku lata? -zapytał jakiś głós. Mówiłem dalej, jakby nie słysząc tego.
-Deszcz to woda słodka, która spada z nieba, bla, bla, bla. Chodzi o to, że jeśli wytworzymy deszcz, albo burze to dostaniemy wode, a jeśli będzie jej dużo to znowu, będzie w wodospadzie, w rzece.
<Wiera?>

Od Lily do Ulf’a

- Skoro moja łapa potrzebuje uwagi, to będziemy spędzać razem dużo czasu. – powiedziałam w czasie drogi do jaskini.
- Na to wygląda. – stwierdził z uśmiechem.
Ja również się uśmiechnęłam. Ulf okazał się bardzo miły. 
- Ałć. – wyrwało mi się, gdy postawiłam łapę na ziemi.
- Wszystko w porządku ? 
- Tak. Chyba, tak… 
- Łapa powinna szybko się zagoić. 
- Ale to strasznie boli. – skrzywiłam się. – Myślisz, że lód mi pomoże ?
- Na pewno, ale z kąd go weźmiesz ?
- Pokażę Ci coś. – powiedziałam z uśmiechem, gdy stanęliśmy przy mojej jaskini. – Choć.
Weszliśmy do mojej jaskini i podeszliśmy do ściany, z której ściekała woda. Zamknęłam oczy i po chwili woda zamieniła się w lód. Przyłożyłam do niego łapę.
- Ty wywołujesz trzęsienia ziemi, a ja zajmuję się wodą. – rzuciłam z uśmiechem.
- Ciekawa umiejętność. – powiedział.
- Myślisz, że przydam Ci się do leczenia wilków z moją mocą ? – zapytałam.
< Ulf ? >

Wataha Wolf Squad

Wataha Wolf Squad
WS