Sorry , że tak późno
*****
Usłyszałam kroki przygnębionego Dragona idących ku mnie. Nie był zadowolony.
- Śmierć Sefari , to , to była ...- Westchnął - ... Moja wina.
Zrobiłam zdziwioną minę.
- Tak ... - Szybko się poprawiłam - Nie ! Nie , znaczy nie. Dragon słuchaj , to nie była nikogo wina z naszej watahy .
Szepnęłam.
- Chyba.
- Rozumiem cię , że możesz za nią tęsknić , ale Serafi zginęła w walce. - Nie umiałam inaczej go pocieszyć.
- Dobrze ... Idę się z tym przemyśleć - Odszedł to swojej jaskini.
poniedziałek, 3 czerwca 2013
niedziela, 2 czerwca 2013
Od Wiery do Drago
-Dzięki. –odpowiedziałam i położyłam się obok wilka.
Spojrzałam w niebo.
-Nie wiedziałam, że jesteś taki miły. –powiedziałam.
-Nie wiesz o mnie wielu rzeczy.
Chętnie bym się o nich dowiedziała- pomyślałam, a
powiedziałam tylko:
-Na pewno są ciekawe.
<Drago?>
Od Seth`a do Lily
Wywróciłem oczami i powiedziałem:
- Może dlatego, że nie jesteś mi całkiem obojętna? – odpowiedziałem pytaniem na pytanie.
- Ach, to ty masz uczucia? – zapytała z sarkazmem.
- Najwidoczniej. – warknąłem.
- Nie rozśmieszaj mnie. – zaśmiała się sztucznie. – Ty i uczucia? Wiesz, nie zmieniłeś się.
- A po co mam się zmieniać? – podniosłem nieco głos. – Może dla ciebie „szanowna księżniczko”?!
- Może dla samego siebie?! – Lily również zaczęła krzyczeć. – Nie masz już nikogo, Seth.
Zabolało. Nie wiem czemu W ogóle przejmuję się jej zdaniem, ale te słowa naprawdę zabolały.
- Dzięki za szczerość. – powiedziałem cicho i wyszedłem.
Zaczęło padać. Szedłem powoli w kierunku swojej jaskini. Jak zwykle byłem tym najgorszym.
- Seth, Seth zaczekaj! – usłyszałem głos wilczycy.
Stanąłem i odwróciłem się do niej.
<Lily?>
- Może dlatego, że nie jesteś mi całkiem obojętna? – odpowiedziałem pytaniem na pytanie.
- Ach, to ty masz uczucia? – zapytała z sarkazmem.
- Najwidoczniej. – warknąłem.
- Nie rozśmieszaj mnie. – zaśmiała się sztucznie. – Ty i uczucia? Wiesz, nie zmieniłeś się.
- A po co mam się zmieniać? – podniosłem nieco głos. – Może dla ciebie „szanowna księżniczko”?!
- Może dla samego siebie?! – Lily również zaczęła krzyczeć. – Nie masz już nikogo, Seth.
Zabolało. Nie wiem czemu W ogóle przejmuję się jej zdaniem, ale te słowa naprawdę zabolały.
- Dzięki za szczerość. – powiedziałem cicho i wyszedłem.
Zaczęło padać. Szedłem powoli w kierunku swojej jaskini. Jak zwykle byłem tym najgorszym.
- Seth, Seth zaczekaj! – usłyszałem głos wilczycy.
Stanąłem i odwróciłem się do niej.
<Lily?>
Od Lily do Seth`a
Zobaczyłam „nowego” obok Wiery i mnie zatkało. Seth uśmiechnął się bezczelnie, pożegnał z Wierą i podszedł do mnie.
- Co tu robisz ? – warknęłam jadowicie, gdy znalazł się kilka kroków od mnie.
- Tęskniłaś Lily ? – zapytał.
Syknęłam tylko cicho i rozejrzałam się. W moim kierunku było odwróconych kilka wilków. Ruchem głowy pokazałam wilkowi, że ma za mną iść i odwróciłam się, drepcząc powoli w stronę jaskini. Po kilku minutach znalazłam się w swoim schronieniu i odwróciłam się ponownie do towarzysza.
- Mówiłam Ci, że masz zostawić mnie w spokoju. – powiedziałam, siadając.
- To nie takie proste… - westchnął i usiadł obok.
Sprawa była o tyle skomplikowana, że kiedyś basior był mi dość bliski… Dokładniej mówiąc, był moim partnerem. Czemu już nim nie jest ? Och, mam gdzieś listę powodów…
- A to niby czemu ? – zapytałam drwiąco.
Wywrócił oczami i powiedział:
< Seth ? >
Od Wiery Ciąg Dalszy historii James`a
-James, ale ty nic nie rozumiesz. – powiedziałam i spuściłam
głowę- Wiele się zmieniło odkąd zniknąłeś.
-To znaczy?
-Nie tyle co w watasze, ale w moim sercu. Musisz dać mi
trochę czasu na poukładanie tego wszystkiego.
Nastała chwila ciszy.
-To nie twoja wina.- powiedziałam i pobiegłam do jaskini.<James, jak chcesz możesz dokończyć, ale nie musisz>
sobota, 1 czerwca 2013
Od James`a do Wiery
-Wiera -zacząłem spokojnie- Nigdy bym cię nie zostawił. Jesteś dla mnie kimś więcej niż inni i szczerze mówiąc bardzo cię kocham.
Przytuliłem ją znowu.
-Co mną kierowało... nie wiem... Nie chcę tago tak zostawić. Jeśli mi pozwolisz spróbuję wszystko naprawić -powiedziałem z uśmiechem- Otrzyj łzy kochanie każdy smutek kiedyś się skończy. Po prostu jest mi wstyd... Przepraszam.
<Wiera?>
Przytuliłem ją znowu.
-Co mną kierowało... nie wiem... Nie chcę tago tak zostawić. Jeśli mi pozwolisz spróbuję wszystko naprawić -powiedziałem z uśmiechem- Otrzyj łzy kochanie każdy smutek kiedyś się skończy. Po prostu jest mi wstyd... Przepraszam.
<Wiera?>
Od Drago do Wiery
Słowa samicy Alfa mnie tak rośmieszyły że normalnie ryczałem że śmiechu.
-Pływać?-udało mi się w końcu wypowiedzieć-dziewczyno gdybyś ty mnie widziała na basenie....Normalnie posłałabyś za mną ratownika ze strachu że kogoś utopie-roześmiałem się ponownie-ale muszę przyznać że bieg był świetny....-położyłem się-Chodz -wskazałem miejsce obok siebie-Lepiej odpocznij po tym entuzjastycznym biegu.
<Wiera?>
-Pływać?-udało mi się w końcu wypowiedzieć-dziewczyno gdybyś ty mnie widziała na basenie....Normalnie posłałabyś za mną ratownika ze strachu że kogoś utopie-roześmiałem się ponownie-ale muszę przyznać że bieg był świetny....-położyłem się-Chodz -wskazałem miejsce obok siebie-Lepiej odpocznij po tym entuzjastycznym biegu.
<Wiera?>
Od Wiery do Drago
Ścigaliśmy się przez chwilę. Kilka razy udało mi się prowadzić, ale ostatecznie wygrał Drago.
-To tylko dla tego, że jesteś starszy.- powiedziałam.
-A, co to ma do rzeczy?
-No, bo…-zastanowiłam się, jaką dać wymówkę-Bo miałeś więcej czasu, żeby się nauczyć szybko pływać.
Wilk się zaśmiał. Po chwili zaczęłam robić to samo.
<Drago?>
Od Wiery do James`a
Miałam ciężką noc i lekko otępiałym wzrokiem spojrzałam na wilka. Od razu się obudziłam, gdy zobaczyłam, kto to.
-James!- Krzyknęłam i przytuliłam się do niego.
-Tęskniłem. –Powiedział.
-Ja też, ale…-odsunęłam się.
-Co? –zapytał zaniepokojony.
Spuściłam głowę.
-Opuściłeś watahę i nic nie powiedziałeś. Nie pożegnałeś się. Nie wiedziałam gdzie jesteś i co się z tobą dzieję. Myślałam, że mnie zostawiłeś. –podniosłam głowę, a w oczach miałam łzy.
<James?>
Od Luny
Wstałam. Ruszyliśmy kawałek drogi w z dłuż rzeki. Kajobraz tego miejsca był przepiękny , góry , doliny no i ta rzeka , która lśniła czystą wodą i różnorodnością w niej organizmów. Nagle złapał mnie wilki skurcz , który był nie dowytrzymania. Coś ciągnęło mnie w dół. Upadłam na śnieg , zobaczyłam przebiśniega i straciłam przytomność. Jakiś czas pózniej obudziłam się w jaskini , a obok były 2 szczeniaki. Razem z Kłem postanowiliśmy, że samczyka nazwiemy Nefryt,a dziewczynkę Stelle. Uważałam, że to zbyt dorosłe imię, więc uzgodniliśmy, że na razie będzie to Sali, a potem zmieni. Cieszyłam się nowymi członkami rodziny, ale po porodzie byłam wyczerpana.
C.D.N.
Subskrybuj:
Posty (Atom)