niedziela, 30 czerwca 2013

Od Sarah: Nowe życie

Wstałam wcześnie rano, coś dziwnego się ze mną działo - zaczęłam tracić kolor sieści. Pomyślałam że to nic takiego i ruszyłam na polowanie. Upolowałam dużą 
łanię. Zjadłam połowę, była za duża...
- Może oddasz starcowi resztę mięsa? Jestem już za stary na łapanie szybkich i smukłych łani, a co dopiero zajęcy - spytał utykający wilk w kapturze.
- Dobra. Nie daje już rady. Proszę, zjedz... - ugryzł jeden kęs. Las zaszumiał i z starego potarganego płaszcza wyskoczył wilk i wzbił się w powietrze. Wyglądał
tak:

- Witaj Sarah. Zmieniłaś się... Wataha Mroku już nie włada twoim sercem.
- Poczekaj chwile kim ty w ogóle jesteś? - powiedziałam skołowana.
- Matka pewnie wymazała ci pamięć... Nazywam się Alexander i jestem twoim ojcem.
- C-c-co?! Wynoś się stąd! Jesteś największą gnidą jaką znam! Zostawiłeś mnie samą! Kiedyś byłeś przy mnie, przychodziłeś do mnie! Ale przestałeś! Matka 
powiedziała że uciekłeś! Jak mogłeś! - krzyczałam z łzami w oczach.
- Wierzysz jej? Ona mnie zamknęła na cmentarzu Wendiego... Udało mi się uciec. Lecz straciłem skrzydło. - pokazał mi prawe, było z metalowych prętów
i czerwonego płótna. W miejscu z którego "wyrastało" była długa i szeroka blizna. - chciałem przybyć do ciebie wcześniej ale moje rany były zbyt poważne. Wybaczysz mi?
C.D.N

sobota, 29 czerwca 2013

Od James`a

Dzisiaj postanowiłem wieczorem przejść się do Wiery, sprawdzić co u niej i odwiedzić. Idąc przypadkiem wpadłem na Mistiko. Oboje zawarczeliśmy na siebie.
- A ty gdzie się wybierasz? -zawarczałem.
- Do Wiery, no a Ty? -zawarczał równie głośno.
- Ja też -przez chwilę piorunowaliśmy się wzrokiem. Nagle usłyszeliśmy przytłumioną rozmowę. Szybkim krokiem podbiegliśmy do tego miejsca. Ujrzeliśmy tego nowego, Kovu i Wierę.
- Wiesz, ty.. Bardzo mi się podoba... -zdania tego już nie dokończył, ponieważ jednocześnie skoczyliśmy na niego.
- James, Mistiko! -krzyknęła Wiera ogłuszająco głośno. Odskoczyliśmy warcząc. Szybko Kovu podniósł się.
- Chłopaki! Uspokójcie się! -krzyknęła ponownie Wiera.
-Skoro nie tak. To powalczymy -powiedziałem warcząc.
- Ale o co? -zapytał się Kovu z lekkim uśmieszkiem. W tym samym momencie popatrzyliśmy się jednocześnie na siebie, ja i Mistiko.
- O nas! -odpowiedzieliśmy.
- Wybierzcie broń i miejsce -powiedział.
- Tylko bez takich mi tu -wtrąciła się Wiera.
-Niech Wiera wybierze.
<Wiera?>

Od Kovu

Gdy Wiera zaprowadziła mnie do jaskini, usiedliśmy na ziemi i zaczęliśmy rozmawiać. Wilczyca była bardzo mądra, życzliwa... Zanotowałem w myślach> Gdy zbliżał się wieczór, Wiera zaczęła szykować się do wyjścia. Zatrzymałem ją w progu.
- Poczekaj Wiera! - zawołałem - Ja.. muszę ci coś powiedzieć. Wiesz, ty.. Bardzo mi się podoba... - Nie zdążyłem dokończyć, gdy za mną rozległo się podwójne warczenie. Błyskawicznie odwróciłem się i zobaczyłem dwa, stojące obok siebie wilki, która zamierzały mnie zaatakować.
- James, Mistiko uspokójcie się - krzyknęła za mną Wiera, ale ja nie zamierzałem wyjść przy niej na tchórza. Także zawarczałem....
( James i Mistiko? )

Od Wiery C.D. Kovu


-Bboo...-zaczął.
-Nie chcesz to nie mów.- odpowiedziałam i wzruszyłam ramionami.
Przedstawiłam go wszystkim członkom, a potem zaprowadziłam do jaskini.
-Tutaj będę mieszkał?- zapytał przy wejściu.
-Tak. Rozgość się i czuj jak u siebie w domu.
Powiedziawszy to poszłam załatwiać swoje sprawy.
<Kovu? Możesz, nie musisz>

Od Kovu C.D. Wiera

Gdy pewnego dnia byłem na polowaniu, zaatakowała mnie śliczna wilczyca. Przez chwilę turlaliśmy się po ziemi, aż udało mi się unieruchomić ją na ziemi.
- Kim jesteś?! - Warknąłem
- Jestem Wiera, alfa watahy Wolf Squad. - zawołała - A ty? - Puściłem ją i odpowiedziałem
- Nazywam się Kovu, nie mam watahy, wczoraj tu przybyłem. - Wilczyca zastanowiła się, spojrzała na mnie i powiedziała:
- W sumie to, może chciałbyś dołączyć do mojego stada?
- Czemu nie, powiedziałem. Mogę spróbować...
W drodze do mojej nowej watahy, uważnie przyjrzałem się wilczycy. Była piękna, silna. Nagle spojrzała na mnie, zarumieniła się i zapytała:
- Czemu tak się na mnie patrzysz?
(Wiera?)

Od Drago: Łapacz snów cz.11




Kovu-śni ci się że....A zresztą co ja będę gadał? Znasz swoje sny a niektóre sa tak nudne że chcę mi się spać? Tobię się śni że pływasz w jeziorze pełnym soku porzeczkoweko...Ciekawe ile szklanek można napełnić.Jesteś dobry z matmy? To oblicz...To Jezioro to Morskie Oko.

Nowy wilk-Kovu!

 http://2.bp.blogspot.com/-I2_ejkqfDnU/UOmlRr52y_I/AAAAAAAAAKo/J4CBQFlsCKA/s400/mroczny.jpg
(Skopiowane za pozwoleniem)
Imię: Kovu
Płeć: Basior
Wiek: 4 lata
Moce:

rzucanie kulami ognia, powodowanie nagłej ciemności, wywoływanie wielkiego wiaru
Stanowisko: morderca
Opis: dla przyjaciół: miły, lojalny, zabawny, cierpliwy, opiekuńczy, wrażliwy.
dla wrogów: bezlitosny, woli umrzeć nić się poddać, odpychający nieufny.
Poza tyn: zmienny, szczery do bólu, nie znosi kłamstw, ciekawski, odważny, silny, pracowity
Historia: podejrzewa, że cała rodzina nie żyje, po pewnej walce obudził się (był nieprzytomny) i zobaczył ciała rodziców, ale nigdzie nie było jego siostry.
Partner/ka: szuka
Lubi: walczyć, latać, fantazjować,
Nie lubi: wścibskości, kłamstw
Marzy o: odnalezieniu siostry (jesli żyje) i zakochaniu się
Opiekun: Percy

piątek, 28 czerwca 2013

Od Dastana do Shervany



-Świetna myśl.-odpowiedziałem entuzjastycznie.-No więc gdzie chcesz pójść?
-Nie wiem. Zaproponuj coś.
-Co powiesz na...-zastanowiłem się- Wodospad.
-Może być.
Ruszyliśmy przed siebie w stronę wodospadu. Przy okazji trochę rozmawialiśmy o najróżniejszych rzeczach. W końcu jednak dotarliśmy na miejsce. Usiadłem przy wodzie i spojrzałem na Shervane.
-Siadaj, masz zamiar cały czas stać?-powiedziałem i lekko się uśmiechnąłem.
<Shervana?>

Od James`a do Sarah




-Tak jest Generale!
-Zatem w drogę Komandorze! -odpowiedziała śmiejąc się.
Bez wahania odwróciłem się pobiegłem poinformować resztę. Pierwszą znalazłem Aki w jaskini.
-Cześć Aki. Mam bardzo ważną wiadomość -powiedziałem wchodząc do jej jaskini.
-Cześć James. Co się stało?
Zacząłem jej opowiadać o planie.
-A może ci pomóc? -zapytała z uśmiechem.
-Serio?
-Jasne!
-Możesz znaleźć Loneliness i powiedzieć jej o tym?
-Już się robi.
-Dzięki -powiedziałem i szybko pobiegłem po następnych. Jedyny morderca jaki zapadł mi w pamięć to Mistko, lecz nie wiedziałem gdzie go znaleźć. Mistko miał skrzydła, a więc powinien być w chmurach. Nie czekając. Wzbiłem się w powietrze. Lecąc nad lasem zauważyłem nie oczekiwanie Shervane. Przekazałem jej plan i poprosiłem, żeby powiedziała o nim Mistiko. Zadowolony zacząłem szukać Sarah. Okazało się, że była niedaleko miejsca w którym wcześniej się spotkaliśmy.
-Komandor zgłasza się! -lądując.
-Wyrecytować reporty!
-Zatem...-zacząłem mówić bardzo szybko- Aki i Shervane poinformowane. Mistkio i Loneliness w drodze. Co dalej Generale?!
<Sarah?>

Od Dragona:Czy to cień ojca?


Widziałem w życiu wiele niegodziwości ale to była największa z nich.

Akurat byłem w jaskini bo była burza. Aż ujrzałem swojego ojca był cały czarny i potężny widać było że umarł z powodu niegodności z bogiem.

To on.
http://th04.deviantart.net/fs51/PRE/f/2009/308/b/f/Dark_forest_by_Foelina.jpg
Zawsze był poważny i stanowczy był lojalny dla wilków a okrutny dla wrogów umarł przez mojego wroga Laminino.

Laminino
http://img51.imageshack.us/img51/6660/fanga.jpg
Nagle ujrzałem matkę była szara.
http://img174.imageshack.us/img174/8899/7fbf2a1dca83783fcm4.jpg
Wszyscy zginęli z watahy gdy miałem 6 miesięcy wszyscy umieli zmieniać się w wilkołaka i tylko ta rasa wilków mogła się zmieniać w wilkołaki. Jedyny który mógł jeszcze żyć to mój brat Dares jest też niebieski ale młodszy ode mnie o 2 lata.

Dares



CDN

Wataha Wolf Squad

Wataha Wolf Squad
WS