środa, 12 czerwca 2013

Nowa wilczyca - Arashi!

 
Imię: Arashi  (burza)
Płeć: wadera
Wiek: 3 lata
Moce:ma niezwykły węch i węsząc, ma wizję, co się działo w tym miejscu. (np. słyszy rozmowę 2 wilków, i widzi gdzie poszli), panuje nad ogniem(potrafi wywołać pożar, rzucać kulami ognia, itd.) Potrafi zmieniać kolor oczu i sierści zależnie od nastroju, 
Stanowisko: Przywódczyni obrońców 
Opis:Jest zadziorna, samotna, dzika,nie okazuje uczuć. Uwielbia walczyć i zbijać. Choć wydaje się niemiła, odpychająca, jest po prostu nieufna, wyrosła samotnie w lesie. 
Historia:Jej rodzice zginęli w walce, ona sama nauczyła się wszystkiego. Nikt jej nie pomagał więc musiała sama walczyć, polować, bronić się, szukać schronienia i leczyć rany. Sprawiło to że jest niezrównana w walce i bardzo szybka. Po śmierci rodziców przez pewien czas zabijała wszystkie wilki na swojej drodze.
Partner/ka: nie ma
Lubi: Wbrew oczekiwaniom fantazjować. Poza tym lubi samotnie przesiadywać w lesie, polować, i walczyć - czuje się wtedy w swoim żywiole. Lubi spoglądać śmierci w oczy i mimo, że była w wielu takich sytuacjach nie została nigdy ciężko ranna
Nie lubi: Gdy ktoś jej współczuje, rozczula się nad nią. Denerwuje ją nachalność.
Marzy o: nie zdradzi tego nigdy.
Inne zdjęcia :
W trakcie zmiany
Po zmianie koloru sierści
Opiekun: Anney

wtorek, 11 czerwca 2013

Od Drago do Wiery


-Ej no!-zawołałem za odbiegającą wilczycą-Wystartowałaś o trzy sekundy za wcześnie!!
I pobiegłem.
-No diabli-odrzekłem gdy zdyszany przegrałem-To nie fair ty wystartowałaś wcześniej-jeszcze raz odetchnąłem-nie ma co jesteś szybka.To co ściagamy się jeszcze raz?
<Wiera?>



Od Wiery do Drago


-Racja. –uśmiechnęłam się.-tylko spróbuj mi dać fory to cię wygnam. Jasne?
-Jasne.- zaśmiał się.- Ale dokąd?
-Hmm... Do końca lasu i z powrotem?
-Pasuje. To do biegu.... Gotowi... Start!
<Drago?>

sobota, 8 czerwca 2013

Od Drago do Wiery

-Nie, nie aż tak szybko-uśmiechnąłem się do Wiery-mimo że jestem tutaj obrońcą to nikt dudaj nie powie że nie umiem polować-śmiech- Ale dzięki za komplement.Jak się najesz to możemy iść pobiegać. Po takiej dużej dawce trzeba wymarnować energie...
<Wiera?>

wtorek, 4 czerwca 2013

Od Wiery do Drago

-Nie jestem głodna. Chociaż...-Zastanowiłam się- może trochę zjem. W końcu trochę się namęczyłeś, żeby ją zabić.
Podeszłam do łani i zaczęłam powoli ją jeść.
-Szybko się z nią rozprawiłeś.- Powiedziałam po chwili.
<Drago?>

Od James`a do Lily

-Jasne -odpowiedziałem i zeskoczyłem ze skałki- a gdzie chcesz?
-Hmmm...Może na łąkę. Ostatnio jest tam mnóstwo kolorowych kwiatów.
-OK, ale jeden warunek.
-Jaki?
-Ścigamy się! Gonisz! -po czym zacząłem biec w stronę łąki przez las. Nikt mnie nie dogoni, lecz Lliy okazała się bardzo szybką wilczycą. Gdy już mnie miała dogonić użyłem szybkości wiatru. Od razu przyśpieszyłem. Biegłem prosto aż ujrzałem łąkę. Chciałem się jeszcze poganiać, więc skręciłem. Biegłem przez chwilę, potem się zatrzymałem. Byłem w jakiejś innej części lasu. Odwróciłem się ale Lily tam nie było. Wydawał się inny, dużo inny. Było więcej drzew iglastych, w naszym lecie było więcej liściastych, niebo było przyciemnione, lecz było słońce i ten okropny zapach. Gdzie ja byłem? Tego nikt nie wiedział. Nagle usłyszałem chrupanie. Potruchtałem w jego stronę. Zobaczyłem łanię. Stałem 15 metrów od niej. Widziała mnie doskonale, ale tylko jadła i patrzyła. Podszedłem bliżej, ona nic tylko patrzyła. Gdy byłem koło niej nadal nic nie zrobiła. Denerwowało mnie to. Zamachnąłem się i udrapałem łanie w mostek. Zwierzę błyskawicznie odskoczyło i zaryczało jak niedźwiedź, po czym ugryzło mnie w ucho i wielkimi susami uciekło.
-Co się tu dzieje świecie -zapytałem samego siebie.
-Co się tu dzieje świecie -usłyszałem.
-Echo?
-Echo?
-Ale skąd może być tutaj echo?!
-Ale skąd może być tutaj echo?!
Pobiegłem przed siebie nie zwracając na nic uwagi. Biegłem i biegłem. Nie wiem gdzie dobiegłem. Nie wiem co się stało, ostatnie co pamiętam to czyjeś znane mi ciało.
<Lily?>

Od Lily do Seth`a

- To nie miało tak zabrzmieć… – powiedziałam, zatrzymując się naprzeciwko basiora.
- No ja mam nadzieję… – zachichotał.
- Więc nie jesteś zły ? – popatrzyłam na niego z nadzieją.
- Nie… Zdążyłem przywyknąć do tych Twoich tekstów. – stwierdził.
- No wiesz ? To było wredne…
- Tak jak ty…
Fuknęłam tylko, udając obrażoną i udałam się do swojej jaskini.
- Ej ? A ty dokąd ? – krzyknął za mną Seth.
- Obraziłeś mnie ! – odkrzyknęłam i ruszyłam dalej.
Nagle poczułam, że całe moje oburzenie dosłownie odlatuje i zaczynam być szczęśliwa. Ach tak, zdolności Seth’a.
- Ile razy mam Ci mówić, że masz nie używać na mnie tych sztuczek ?! – zapytałam odwracając się.
- To nie sztuczka… - uśmiechną się. Stał tylko dwa kroki ode mnie.
- Muszę iść. – powiedziałam cicho.
To ciekawe, że przez niego ledwie mówię… A może to jego moc ? Ciężko powiedzieć.
- W takim razie do zobaczenia. – powiedział.
- Pa… - odpowiedziałam.
Przytuliłam się na moment do basiora, po czym szybko pobiegłam do jaskini.

Od Lily do James`a

Szłam nad wodospad, nucąc po drodze jakąś nieznaną mi melodię. Droga nad wodę zajęła mi sporo czasu, ponieważ miałam wyjątkowo dobry humor i postanowiłam iść na spacer. Gdy znalazłam się nad wodospadem, podeszłam powoli do tafli wody by się napić. Po pewnym czasie podniosłam głowę i zobaczyłam znajomą postać.
- Cześć James ! – przywitałam się z wilkiem.
- Cześć ! – odpowiedział i podszedł do mnie. – Co u Ciebie, Lily ?
- Hmm… Dobrze… To chyba mój szczęśliwy dzień… – powiedziałam po krótkim namyśle. – A ty ? Jak się miewasz ?
- Dobrze. – uśmiechnął się do mnie.
- Cieszę się. – od razu odwzajemniłam uśmiech. – Może się przejdziemy ?
< James ? >

Przypomnienie!

Przypominam, że do jutra trwa spis.
Wilki, które się zapisały są na zielono,a te które są na czerwono powinny się jak najszybciej zgłosić.
Wiera
Luna
Pirate
Amarellla
Złote Runo
Mela
Kaira
Sher
Tika
Angel
Balaa
Saphira
Kimi
Musica
Lonely
Aki
Salphari
Faantaasia
Night
Lily
Wendy
Loneliness
Dark
Dragon
Dastan
Haru
Kieł
Shadow
Eragon
Drago
Roki
Etiko
Clod

Od Złote Runo:Spotkanie ze starym przyjacielem cz.1

Krążyłam pośpiesznie po swojej jaskini czekając na swojego gościa który-nawiasem-spózniał się 3 godziny.Gdy w końcu się pojawił nawet nie próbowałam ukryć niezadowolenia.
-Gdzies ty był???-warknęłam co nie było zbyt miłe
Wilk Dnia westchnął.
-Były korki-powiedział-a zresztą i tak nie zrozumiesz...
-No tak nie zrozumiesz-powiedziałam troche niegrzecznie krąząc po jaskini-a tak w ogóle o co chodzi?
-Chodzi o mojego syna-odparł Wilk Dnia.
To sprawiło że się zatrzymałam.
-Co? O Drago?-byłam zaskoczona.Oczywiście znałam Drago i jego "wisielcze"poczucie humoru-o co chodzi?
Wilk Dnia westchnął.Wyglądał na znużonego.
-Martwie się o niego-odrzekł-cały czas chodzi sam.Na początku myślałem że wysłanie go tutaj to dobry pomysł ale teraz...-pokręcił głową-myśle że trzeba go zabrać.
-Co?Nie!!!-gwałtownie zaprzeczyłam-Drago to wspaniała osoba i chyba jago jedyny potrafi się śmiać.Daj mi troche czasu OK? A ja się postaram żeby znów był dawnym sobą...
Wilk Dnia uniósł jedną brew.
-No dobrze.Wierze ci i lepiej żeby tak było-powiedział i zniknął.
Gdy tylko ostatni promień światła rozpłynął się szybko wybiegłam z jaskini i ruszyłam na poszukiwanie Drago...

C.D.N

Wataha Wolf Squad

Wataha Wolf Squad
WS