sobota, 2 marca 2013

Nowa wilczyca - Karia!

 

Kaira 
Płeć : Wadera
Wiek : rok
Moce : Przemianoperzwazii (nakłania inne wilki do dbania o przyrodę ) ,
telepiatii , naprawia miłość
Stanowisko : Obrończyni
Opis : miła , mądra , pomocna
Historia : Urodziłam się w lesie Everfriee . Poznając świat próbowałam nawiązać chwilowy kontakt z innymi wilczkami. Niestety nikt nie chciał ze mną rozmawiać ! Bardzo się tym martwiłam . Myślałam , że jestem mniej lubiana przez inne wilki. Czy ja już się nikomu nie podobałam ? Wreszcie moja mama powiedziała , że jestem już dojrzałą Waderą , że sama muszę znaleźć odpowiednią dla siebie watahę.Wreszcie napotkałam Wierę i dołączyłam do jej watahy.
Partner/ka : szukam ( zauroczona w dragonie)
Lubi : Przychodzić nad staw i podziwiać przyrodę
Nie lubi : Gdy , któryś wilk nie dba o przyrodę
Marzy o : tajemnica
Srebro : 500.000
Opiekun : rudas

Od Meli : Jak dołączyłam do watahy

Gdy szukałam rodziców lub kogoś z moich bliskich. Szukałam i szukałam aż w końcu zabłądziłam . Mój tajemniczy amulet który miałam już od urodzenia zaczął dziwnie świecić 
.Przeraziłam się. Nagle poczułam że serce mówi idź do watahy Wolf squad , a tam cie pokochają . Więc poszłam , a amulet prowadził mnie w głąb lasu .
Gdy doszłam do małego miasteczka zwanego Luwre zapytałam mieszkańców gdzie teraz znajduje się wataha Wolf Squad , a oni wskazali mi drogę . W drodze do watahy zauważyłam samotną waderę . opowiedziałam jej o mojej historii a ona przedstawiła mi się jako ... Wiera samica Alfa w Watasze Wolf Squad ! Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Wiera powiedziała czy bym nie chciała zostać razem z nimi w watasze Wolf squad . Oczywiście wiedziałam , Że Wiera ma moc telepatii więc nie zdziwiło mnie , że wiedziała czego szukam. Zgodziłam się , a ona zaprowadziła mnie do tej watahy .Od teraz należę do niej i wszyscy mnie kochają . Dziękuję ci Wiera

Nowa wilczyca -Mela!

 http://3.bp.blogspot.com/-bTmJ-RKJTuQ/TZBd80uluUI/AAAAAAAAAbI/boYGRFzIUvc/s1600/Wilk.jpg
Imię : Mela
Płeć : Wadera
Wiek : 2 lata
Moce : spełnia życzenia , umie ładnie śpiewać , wszystkich kocha.
Stanowisko : samica Delta
Opis : Romantyczna , Mądra , zdyscyplinowana
Historia : Jej rodzice porzucili ją gry była mała. Sama musiała się wychować . Szukała ich przez rok . Nie znalazła ich. Gdy dołączyła do tej watahy czuje się jakby była u siebie ze swoją nową kochającą rodziną .
Partner/ka : Szuka
Lubi : Gdy ktoś ją przytula
Nie lubi : gdy ktoś krzyczy / zdenerwuje się .
Marzy o : Kochającym partnerze swoich marzeń
Srebro : 1.750.000
Opiekun : Źrebak123

Od Amarelli - Jak dołączyłam do watahy



 Gdy byłam szczeniakiem matka porzuciła mnie w lesie. Wędrowałam wtedy po lesie szukając czegoś do jedzenia łapałam różne małe myszy i jakieś drobne stwożenia, nie umiałam wtedy jeszcze polować. Pewnego dnia gdy szukałam czegoś do jedzenia napotkałam starszego wilka
- Co tu robisz - Zapytał
- Szukam pożywienia - odparłam
-Nie jesteś z rodziną? - Dopytywał dalej
 Opowiedziłam mu o tym jak mnie zostawiła, po dłuższej rozmowie dowiedziałam się że jest to były dowódca sekty zabójców.
-Zaopiekuję się tobą i wyszkole cię na najlepszego wilka jeśli mi coś obiecasz, że będziesz mnie słuchać , opiekować się mną i zostaniesz ze mną gdy będe umierał - dał mi propozycję
Zgodziłam się . Szkolił mnie przede wszystkim w czarach i zabijaniu, szkolenie mineło bardzo szybko po śmierci mistrza. Zainteresowała się mną sekta zabójców ,musiałam ucieać i zabijać niewinne wilki, gdy pewnego dnia spotkała przemiłą samice była to Wiera opowiedziałam jej moją historię a ona przyjeła mnie do watahy od tamtej pory nie muszę uciekać i czuję się bezpieczna.

   

Nowa wilczyca-Amarella!


Amarella
Płeć : wadera
Wiek : 2, 5 roku
Moce : moc 5-ciu żywiołów , latanie , moce feniksa 
Stanowisko : Przywódczyni wojowniczek 
Opis : Zwinna , odważna , urodzona przywódczyni
Historia : 
Urodziła się w lesie matka pożóciła ją jak była szczenięciem znalazł ją pewien dawny dowódca sekty zabójców , wychowywał ją i uczyła jak zabijać pewnego razu wilczyca bawiąc się ze swoi starszym przyjacielem tak poniosły je nawyki mistrza że zagryzła go na śmierć . Po śmierci mistrza Amarella włuczyła się po lecie zabijając by przetrwać gdy zaprzyjaźniła sie z alfą i trafiła do watahy wszystko się zmieniło 
Partner/ka : szuka
Lubi: tygrysy
Nie lubi : potulnych zwierzątek
Marzy o : porzucieniu natury morderczyni
Srebro:500.000
Opiekun/ka : tana_fcb

Nowa wilczyca-Złote Runo!

 https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRGhfjunng53AcRnvp8aJxGgptoTFU7l6j72tFNiFED0ezXOaGZ
 Imię:Złote Runo
Płeć:Wadera-samica
Wiek:14 lat
Moce:1.wykrywanie uczyć..(czyli na przykład że ktoś jest zły to to czuje),kontakt z duchami.
Stanowisko:Szamanka
Opis:wilczyca o dość łagodnym charakterze lecz w czasie walki potrafi wejść w prawdziwy szał,jest raczej typem samotnika,nie najlepiej się czuje w stadzie.Jest wiarygodna i wierna swoim przełożonym.Nie lubi zgniłego mięsa.
Historia:Urodziła się jago trzecia z siedmiorga rodzeństwa a w lesie skąd podobno pochodziło złote runo(dlatego tak ma na imię)Jej matka zmarła niedługo po porodzie a ojciec zginął w bitwie.Nie wie gdzie teraz przebywa jej pozostałe rodzeństwo ponieważ rozstała się z nimi gdy miała dwa lata i od tego czasu podróżuje samotnie.
Partner:nie chce mieć
Lubi:leżeć na łące,polować i jeść
Nie lubi:nachalnych wilków,upartej zdobyczy
Srebro:500.000
Opiekun:Runo

Nowy wilk-Dastan!

http://republika.pl/blog_wj_3960136/5239798/tr/58c408385d4c38e570eb6dcf904c17e7_14_19_0.jpg
Imię: Dastan
Płeć: Wilk
Wiek:2 lata
Moce: wieczna młodość, niewidzialność, przewidywanie przyszłości
Stanowisko: Atakujący
Opis:
Miły,dobry,odważny,kochający, czuły, wyrozumiały, tak jak każdemu zdarza mu się popełniać błędy.
Rodzaj: wolny wilk
Historia:
Urodził się w watasze założonej przez brata jego ojca. Wszyscy widzieli w nim świetlaną przyszłość. On jednak wolał żyć na wolności,a nie ciągle się uczyć. Uciekł. Znalazł watahę i poznał tam wiele wilków. Jednak tam też nie czuł się spełniony. Szedł dalej. Spotykał różne watahy. Do niektórych dołączał,ale zawsze odchodził. W końcu znalazł tą watahę.
Partner/ka: Szuka
Lubi: przyjaźń,miłość,piękno
Nie lubi: zła
Marzy o: tajemnica
Opiekun:*Patryk*

Od Windy Night:Historia cz.2


W tym momencie Sarcasmo poderwała się szybko z miejsca.
- Wiem, jak to sprawdzić! - krzyknęła. - Chodź za mną!
Wilczyce ruszyły w stronę oddalonego kilkaset metrów, zacienionego miejsca, z którego słychać było szum płynącej wody...
Dobiegłszy na miejsce wilczycom ukazał się niewielki strumyk, na pierwszy rzut oka niepozorny, biegnący wyznaczonym korytem, cichy, niczym niezmącony. Windy Night przyglądała się w milczeniu Sarcasmo, w końcu jednak nie wytrzymała panującej ciszy.
- Dlaczego przybiegłyśmy akurat tutaj? - zapytała.
W tym samym czasie Sarcasmo pochyliła się nad wodą i przyglądała się jej uważnie, jakby czegoś szukała w zielonkawej tafli. Po chwili podniosła wzrok.
- To Strumyk Prawdy. Możemy znaleźć w nim odpowiedzi na nurtujące nas pytania.
- Zaraz, zaraz... To strumyk jest wyrocznią? - Windy Night spojrzała na swoją towarzyszkę niedowierzającym wzrokiem, po czym wybuchnęła głośnym śmiechem. - Wybacz, ale jeszcze nigdy nie słyszałam większej bzdury!
Sarcasmo nie słuchała jej wcale. Z kamiennym wyrazem mordki wpatrywała się w wodę. Nagle naokoło pociemniało. Windy Night podskoczyła wystraszona i podbiegła bliżej wilczycy. Sarcasmo uśmiechnęła się kpiąco.
- Cóż, niemożliwe, żeby największa bzdura aż tak Cię przestraszyła...
Windy Night patrzyła przerażonym wzrokiem na wszystkie strony, nie wiedząc, co się dzieje. Wtedy strumyk zmienił odcień z ciemnozielonego na błękitny, zatrzymał swój bieg i przypominał raczej taflę lustra niż wodę. Sarcasmo, wpatrując się w swoje odbicie, kiwnęła głową w stronę Windy.
- Podejdź tutaj, inaczej nie otrzymamy odpowiedzi.
Windy Night szybkim krokiem podeszła do towarzyszki i, nadal przerażona, spojrzała w kierunku, w którym patrzyła druga wilczyca. Wtem ich odbicia zaczęły się zamazywać, stawały się coraz bardziej niewyraźne, coraz mniejsze, coraz bardziej przypominały... wilczki ze snów! Obie wilczyce otworzyły szeroko oczy, nie przestały jednak wpatrywać się w to, co działo się w odbiciu. Żadna z nich nie przemówiła.
Tymczasem wilczki z odbicia biegały beztrosko po łące, opodal jaskini, w której odpoczywały dwa dorosłe wilki - samiec i samica. Sądząc po ich wyglądzie, byli przywódcami jakiejś ważnej watahy, nosili bowiem na szyjach amulety przypominające półksiężyce. Nagle na polanę wkroczyli ludzie wyposażeni w strzelby i niebezpiecznie zaczęli zbliżać się do przebywających tam wilków. Wilczyca leżąca w jaskini krzyknęła tylko przerażonym głosem: "Dzieci, uciekajcie czym prędzej!", po czym ruszyła wraz ze swym partnerem w stronę nadchodzących kłusowników. Wyglądało na to, że próbowali odciągnąć uwagę od młodych. Wilczek, który był doskonałą kopią Sarcasmo zaczął uciekać w stronę lasu. Odwróciwszy się ujrzał, że jego towarzysz, mała Windy, przygląda się walce, jaka rozpętała się pomiędzy ludźmi a wilkami. Ze wszystkich stron słychać było strzały, ujadanie, wycie i głosy napastników.
- No chodź, nie słyszałaś, co mówiła mama?! Uciekajmy! - krzyknął biegnący do lasu wilczek. Jednak drugi szczeniak nie słyszał tego. Był bardzo przerażony. Wkrótce zniknął z oczu swojemu uciekającemu towarzyszowi. Mała Sarcasmo ukryła się w lesie. Wkrótce po tym ucichły odgłosy walki. Nie słychać było wycia wilków. Przestraszone szczenię ułożyło się pod niewielkim krzewem i płacząc, usnęło, wykończone przygodą, którą dane mu było przeżyć.
Drugi wilczek został na polanie do końca. Widział, jak ludzie wynoszą ciała obojga dorosłych wilków, słyszał, jak głośno się śmieją.
- Mamo.... Tato.... - wyszeptało maleństwo, po czym zalało się rzewnymi łzami. Wróciwszy do jaskini, szczeniak położył się przy wejściu i westchnął głośno. Wtedy przypomniał sobie, że drugi wilczek gdzieś przepadł. Wstał i, rozglądając się naokoło, zaczął szukać swego towarzysza.
- Więc i Ty... I Ciebie mi odebrali... - załkał.
Nastała noc. Wiał mocny, południowy wiatr. Wielkimi krokami zbliżała się jesień. Nagle szczenię usłyszało, że ktoś się zbliża. Spojrzało w stronę wysokich traw i ujrzało tam niewielkie poruszenie.
- Wróciłaś! - krzyknęło radośnie i pobiegło w stronę, z której słychać było drobne kroczki. Wtem ujrzało, że zmierza wprost w wyciągnięte ramiona małego człowieka.
- Mój wilcuś, mój! Jus Ciem nie oddam! Mamuś, spójs, znalazłam małego wilcka! - krzyknęło radośnie dziecko i zaniosło szczenię prosto do indiańskiej wioski.
Widząc to, Windy Night powoli zaczęła przypominać sobie wydarzenia tamtego felernego dnia. Łzy, tak długo wstrzymywane, same popłynęły jej z oczu.
Tymczasem w odbiciu ukazała się owa wioska indiańska. Zamieszkujące ją plemię przygarnęło wilczka, nadając mu imię Windy Night.
- Już dawno nie było tak wietrznej nocy, to imię w zupełności do Ciebie pasuje, w końcu to właśnie dziś do nas trafiłaś, maleńka. - odparła starsza Indianka, otulając szczenię kocem i podtykając mu pod nos butelkę z ciepłym mlekiem.
Obraz w odbiciu zaczął być niewyraźny. Nurt rzeki powoli ruszał, kolor znów stawał się zielony. Po chwili wszystko było jak dawniej, jak gdyby nic się tu przed chwilą nie wydarzyło. Mrok dookoła pojaśniał, świat na nowo zalało światło słoneczne. Wilczyce stały bez ruchu obok siebie.
- Czy to możliwe? - odparła Sarcasmo, nieco zbita z tropu.
- My...myślę, że tak. Pamiętam Cię. Pamiętam wszystkie nasze zabawy, pamiętam naszych rodziców. Pamiętam... - urwała, gdyż jej głos niebezpiecznie się załamał.
- Tak, ja też pamiętam. Tyle lat... Myślałam, że straciłam wszystkich, że zostałam sama... Stąd mój chłód, moja niechęć do innych... Winiłam cały świat za utratę mojej rodziny... Teraz... Teraz widzę wszystko wyraźnie... Teraz rozumiem mój sen... Dręczył mnie od kiedy tylko pamiętam, a ja... Ja nie wiedziałam, o co chodziło... - powiedziała Sarcasmo, urywając co chwilę zdania. Stały tak jeszcze chwilę.
- Cóż, więc mów mi siostro.... - szepnęła Windy Night i spojrzała w ślepia towarzyszki.

Od Windy Night: Histroia cz.1

Tego dnia słońce prażyło niemiłosiernie. W oddali słychać było szum potoku, pod sklepieniem nieba ptaki, niezrażone skwarem panującym na dworze, urządziły sobie koncert. Leżąca pod ogromnym dębem wilczyca ziewnęła przeciągle. Otworzyła oczy i leniwym, zaspanym wzrokiem ogarnęła otaczający ją krajobraz.
Po raz kolejny miała ten sam sen - śliczna polana wypełniona słonecznym blaskiem, niewielka jaskinia i dwa maleńkie wilki beztrosko bawiące się wśród dzikich kwiatów. Nagle słychać strzał. Jeden z wilczków ucieka, drugi stoi bez ruchu, wlepiając przerażone ślepka w jakiś majaczący w oddali punkt. Niebo, dotąd błękitne, zostaje przysłonięte ciemnymi chmurami. Nastaje mrok. Po chwili słychać czyjeś kroki. Znów robi się jasno. Jeden z wilczków (ten, który wcześniej uciekał), rozgląda się dookoła. Znajduje się w jakimś lesie, sam. Zaczyna skowyczeć żałośnie. Ani śladu towarzysza jego zabaw! Przygnębiony, ze łzami w swych wilczych oczach, kładzie się pod pierwszym-lepszym krzewem i zasypia.
"Co to może oznaczać?" - zastanawia się wilczyca. "I kim są te maluchy? Wydają się dziwnie znajome, rzecz można - bliskie. Ale to niemożliwe. Nigdy nie miałam nikogo bliskiego."

W tej samej chwili, obok potoku, wyłoniła się inna wilczyca. Pochyliwszy się nad strumieniem ujrzała swe odbicie i mimowolnie uśmiechnęła się. Powodem jej zadowolenia były wspomnienia wywołane przez brązowy niczym ziemia znaczek wyrysowany tuż obok oka. Symbol ten przypominał jej o przeszłości, kiedy to całymi dniami była pieszczona przez Poranną Zorzę - małą dziewczynkę z wioski indiańskiej, do której nasza wilczyca została przeniesiona jeszcze w okresie, kiedy była szczeniakiem. Nie pamiętała swych rodziców i szczerze wątpiła w to, że kiedykolwiek ich miała. Jedyną rzeczą, która przypominała jej przeszłość sprzed zadomowienia się w wiosce, był sen - burzliwy, pełen strzałów, krzyków, krwi i łez. Widziała w nim również małego wilczka, nie wiedziała jednak, kim mógł być. Od czasu, gdy opuściła swój dom (za który uważała ową indiańską wioskę), sen nasilił się, stał się bardziej wyrazisty. Windy Night, bo tak została nazwana, oderwała swój wzrok od odbicia w wodzie i ruszyła dalej, w stronę drzewa, pod którym wypoczywała wcześniej opisywana wilczyca. Ta natomiast, już z daleka ujrzawszy zbliżającego się intruza, pozostała w bezruchu, przyglądając się kpiącym wzrokiem beztrosko spacerującej Windy Night. W pewnym momencie windy również spostrzegła, że nie jest sama. Niepewnym krokiem zbliżyła się do drzewa. Obserwująca ją wilczyca nawet nie drgnęła, udając, że śpi. Miała nadzieję, że stojąca opodal samica w końcu odejdzie. Myliła się. Windy Night nie zamierzała odejść. Z ciekawością przyglądała się leżącej wilczycy.
- Długo jeszcze będziesz tutaj stała? - syknęła rozdrażniona wilczyca nawet nie patrząc na swoja obserwatorkę.
Windy Night aż podskoczyła.
- Przepraszam, ja tylko... - zaczęła niepewnie.
- Ty tylko co? - zapytała drwiąco, unosząc powieki i powoli wstając. Spojrzała na stojącą opodal Windy Night i zamarła...
- Nie, to nie może być prawdą... - wilczyca przerwała panującą od dłuższej chwili ciszę. Widząc jednak niepewność malującą się na mordce Windy Night, zaczynała wątpić w swoje słowa.
- Więc... Więc to jednak Ty! Ty istniejesz! Nie jesteś wytworem mojej wyobraźni... Ale... Skoro tak, to kim tak naprawdę jesteś...? - Windy powoli dochodziła do siebie.
Okazało się bowiem, że wilczyce ujrzały wilczki ze swych snów, w wersji dorosłej, rzecz jasna. Stały naprzeciwko siebie, nie wiedząc, co mówić, o co pytać, co robić..
- Ja... Ja nie wiem, kim jestem... - westchnęła wreszcie wilczyca. - Od kiedy pamiętam, zawsze byłam sama. I wiesz co? Dobrze mi z tym! Niepotrzebnie tu przylazłaś! - dodała, mrużąc złowrogo ślepia.
- Nic dziwnego, że byłaś samotna. Raczej nie zachęcasz do zbliżania się do Ciebie. - fuknęła dumnie Windy Night, nie ruszając się nawet na krok z miejsca, w którym stała.
- Doprawdy? Nigdy bym się tego sama nie domyśliła... - odparła ironicznym tonem.
- Twój... sarkazm odpycha. Powinnaś nazywać się Sarcasmo, tak Indianie nazywali jedną ze swoich. Była podła i krytyczna, zupełnie jak Ty! - wrzasnęła Windy Night i odwróciła się tyłem. Chciała już odejść.
- Chwileczkę... - niemal szepnęła wilczyca. - Jeszcze nikt nigdy nie nadał mi imienia, nikt nie rozmawiał ze mną w taki sposób... Wszyscy zazwyczaj odchodzą od razu...
Coś w niej pękło. Przyglądała się Windy Night, która zwróciła wzrok w jej stronę. Z jej oczu zniknęła kpina. Uświadomiła sobie, że oto ma przed sobą kogoś bliskiego. Serce, zawsze zimne i okrutne, poczuło coś, czego nie czuło nigdy - przywiązanie. I tą dziwną bliskość, której nigdy nie zaznała.
- Naprawdę nigdy nie otrzymałaś imienia? - zapytała zdziwiona Windy.
Wilczyca pokręciła powoli głową.
- I nigdy nie miałaś nikogo bliskiego? - dopytywała dalej.
- Nie... - odparła, jak nieprzytomna.
- Więc może... Może mogłabym...nadać Ci...imię... Nie chce zwracać się do Ciebie tak...bezosobowo...
Wilczyca spojrzała w oczy Windy Night.
- Już to zrobiłaś. Nazwałaś mnie Sarcasmo. - uśmiechnęła się, unosząc w górę jeden kącik ust, tworząc tym kpiący wyraz swej mordki.
- I chyba trafiłam w sedno. - zaśmiała się Windy Night, zbliżając się niepewnie do swej nowej towarzyszki.
- Może ruszyłabyś się? Nie chcę, żebyś uznała mnie za niegościnną wilczycę, która każe Ci stać w ten skwar na słońcu. Pod dębem mam mnóstwo miejsca. - odparła Sarcasmo i usiadła w cieniu.
Windy Night zajęła miejsce obok niej i obie zaczęły wpatrywać się w niebo.
- Myślę, że musiałyśmy być w przeszłości dla siebie bardzo bliskie. Może nasi rodzice przyjaźnili się? Może należeli do jednej watahy? - rozmyślała na głos Windy.


Nowa wilczyca-Windy Night!


http://2.bp.blogspot.com/-Tt5L3zachkI/UQrAhDFrYQI/AAAAAAAAAEk/ZBq1oymbWp4/s400/windy.jpg

Imię: Windy Night.
Płeć: Samica.
Wiek: 7 lat.
Moce: Nocna Wichura, a zimą dodatkowo Śnieżna Zamieć,nieśmiertelność
Stanowisko: Samica Gamma. 
Historia: Cz.1 i cz.2
 Opis: sprawiedliwa, romantyczna, odważna, stanowcza, uparta, jeśli trzeba wredna, bezkonfliktowa, przyjacielska, miła, wesoła, szalona, rozważna, inteligentna, silna, tajemnicza, groźna, potrafi pokazać kły, nie pozwoli obrazić watahy.
Partner/ka: Szuka
Lubi: Polować, Pływać, Śpiewać, Słuchać Muzyki, Wszystko, Co Związane ze Sportem.
Nie lubi: Wojen, Walki, Konfliktów.
Marzy o: Wspaniałym partnerstwie i potomstwie oraz o pokoju na całym świecie.
Opiekun: Nie-Chcesz-Wiedzieć

Wataha Wolf Squad

Wataha Wolf Squad
WS