sobota, 2 marca 2013

Mapka do Przygody Luny i Wiery

http://img837.imageshack.us/img837/129/mapkan.png 
Kliknij,a się powiększy.

Od Wiery i Luny: Przygoda cz.2


Nie , koniec przygody , to znaczy ...-Luna urwała na chwilę-To znaczy dla mnie za wiele

-Oj weź już odpuść.-powiedziałam zrezygnowana.

-Nie.. czekaj.-powiedziała z nadzieją Luna.

Mi coraz mniej zaczynało się to podobać.

-Co znowu?-zapytałam dalej zła.

Luna podeszła do rozszarpanego misia.

-Tam .. tam coś jest.-powiedziała patrząc na niego uważnie.

-To co jest w miśku. Czyli wata.-powiedziałam.

-NIE , żadna wata –wrzasnęła Luna.

Wilczyca wyciągnęła kompas.

-I co i co?!-mówiła wciąż pełna radości.

W pierwszej chwili otworzyłam szeroko oczy,ale się opamiętałam.

-Stary kompas...-powiedziałam.

W oku Luny pojawił się błysk zwiastujący według mnie kłopoty.

-To nie koniec ...-powiedziała z uśmiechem na pyszczku i na chwilę przerwała-Tej przygody...

Patroni najświętsi czemu mi to robicie??-pomyślałam i padłam na ziemię.

-Wiera?-zapytała zdziwiona moją reakcją Luna.

Wilczyca mną potrząsnęła.

-No co? –powiedziałam zrezygnowana.

-Ruszamy w przygodę!-powiedziała w uniesieniu.

-Tsa... Jupi. –odpowiedziałam mało entuzjastycznie.

-Zobaczysz! Będzie fajnie !-zachęcała- Pokaz mi tą mapę.

-Obyś miała rację... –powiedziałam i podałam mapę.

-Trzeba dojść do brzegu więc idziemy na wschód .-powiedziała,ale zaraz się poprawiła-Południowy wschód, przepraszam.

-No dobra. Prowadź Sherlocku-powiedziałam.

Luna pobiegła we wskazanym kierunku, a ja za nią.

-Dobra jesteśmy , teraz grzecznie poczekamy na statek.-powiedziała i się położyła.

-I kupimy bilety na prom i tak jak ludzie popłyniemy sobie na wyspę,czyż nie?-powiedziałam.

-Popłyniemy za darmo , z piratami.-odpowiedziała spokojnie Luna.

-Oszalałaś?!!!!- wrzasnęłam.

-No co? To w końcu przygoda.

-To już wolę płynąć promem niż z piratami.

-Czemu? Nie mamy wybory . Arrr...

Zaczęłam szlochać.

-Przeżyjesz... nie bój się , do odważnych świat należy . Najwyżej zginiemy , ee pestka.-powiedziała Luna.

-I to ma mi poprawić humor? Już wolę zawisnąć na szubienicy niż żeby rekiny mnie pożarły lub pirat zastrzelił!-krzyczałam

-Raczej pirat zastrzeli , ale jeśli jesteś zwinna przeżyjemy ... spoko luz.-odpowiedziała spokojnie Luna.

Pokręciłam głową i spojrzałam na morze.

- A co jeśli mam chorobę morską?-zaczęłam wymyślać wymówki.

-Chyba lepiej wymiotować niż zginąć , czyż nie?-powiedziała Luna.

-No nie wiem,nie wiem.-zaprzeczyłam.

-Oj daj spokój.

-Zielony nie pasuje do koloru mojego futra.

-I tak nie mamy wyboru.

-I tu się mylisz,bo mamy!

-Nie prawda-powiedziała Luna z wywyższeniem.

-Dopóki nie wsiądziemy na statek możemy zawrócić.

-Statek przypłynął.-powiedziała wilczyca.-O patrz! Wsiadamy !

-Ale,ale...-zaczęłam,ale Luna mnie ciągła.

-No już!-powiedziała.

Przez nią wpadłam na statek.

-Ruszamy w Przygodę!-wrzasnęła Luna.-A teraz chowamy się!

-Gdzie geniuszu?-zapytałam zdenerwowana.

To było ewidentne porwanie. Uprowadzono mnie w biały dzień.

Wilczyca schowała się za beczkami z jabłkami i zaczęła mnie ciągnąć.

-Nie marudź.-powiedziała.

Mruknęłam coś pod nosem i schowałam się tak jak Luna.

-Ile to potrwa?-zapytałam.

-Hmm... 5-10 dni.-odpowiedziała.
-Że co?! Ja tu zwariuję!-powiedziałam i zemdlałam.
***
Czy porwanie dobiegnie końca?
Czy Wiera dożyje do końca tej przygody?
 Dlaczego ja ciąglę zadaje te pytanie na końcu posta?
Odpowiedzi na te pytania być może w następnej części
Ciąg Dalszy Nastąpi

Od Luny i Wiery:Przygoda cz.1

Siedziałam w jaskini odpoczywając . Po czasie wyszłam by rozprostować kości i zobaczyłam Wierę leżącą na polanie . Oglądając resztki śniegu i kwitnącą wiosnę podeszłam do wilczycy.
-Cześć - Przywitałam się , po czym wadera wstała i patrzyła w niebo.
-Jakie masz na dzisiaj plany ? - Zapytała
- Dziś odpoczywam - Powiedziałam i ruszyłam w stronę Północnego Morza.
Wiera popatrzyła na mnie i z zastanowieniem ruszyła za mną . Kiedy byłam na miejscu wdrapałam się na jedną z skał.
-Piękne- Wsłuchałam się w szum morza
Wiera usiadła przy skale.
-Masz racje - odpowiedziała - Można by było tu siedzieć do końca życia.
Zeszłam ze skały i zanurzyłam się w morzy , po chili wypłynęłam na brzeg , położyłam się na brzeg i wytarzałam się w piasku . Po czym wstałam otrzepując się i chlapiąc przy tym moją towarzyszkę wodą i piaskiem. Wadera skrzywiła się widząc piasek na swojej sierści , popatrzyła na mnie po czym rzuciła się na mnie i obie turlałyśmy się do wody. Szybko wypłynęłam i wyciągnęłam Wierę.
-Głodna jestem - Narzekałam i wyłowiłam łapą rybę - Ciekawe czy mi posmakuje
- Spróbuj to się dowiesz - Powiedziała Wiera
Zjadłam rybę i zrobiłam kwaśną minę . Nagle zauważyłam coś dziwnego w piasku. Wiera usiadła obok mnie
-Na co tak patrzysz - zapytała , podeszłam do tego i wyciągnęłam
-To jest...-Powiedziałam z nadzieją - Najzwyklejszy list - mniej emocjonalnie
-Eh... Nie tego się spodziewałam - Powiedziała Wiera kładąc się
-Ja też - powiedziałam czytają list
-Nie czyta się cudzych listów .
-A skąd wiesz , ze do kogoś należy?
-No w sumie racja. Czytaj na głos jeśli łaska.
- Nie umiem , tu są obrazki a raczej mapa.
Wtedy Wiera gwałtownie wstała i wyrwała mi list z łap. Wilczyca potwierdziła , że to jest mapa
-Umiesz takie coś czytać - Zapytała
- Średnio mi to wychodzi
-To jakoś we dwie sobie poradzimy.
-Emm... Dobra według mnie najpierw trzeba iść na północ nad jezioro? Nie albo nad wodospad... Co o tym sądzisz?- Wiera przekręcała mapą.
-Mapę się trzyma tak - pokazałam jej jak trzymać - Jezioro , według mnie jezioro.
Wiera milczała , ale pomyślała " no racja teraz wszystko łatwiejsze ". Ruszyłam w drogę a Wiera nadążyła za mną.
- Dobra jezioro , co dalej ? Pokarz ta mapę. - Wiera podała mi mapę
- Tutaj jest jakiś malutki x. Mniejszy od tego na wyspie.
-Trzeba kopać .
- Kiedy ja nie lubię brudnej roboty.
-Od dzisiaj lubisz
-Nawet nie wiemy po co mamy to robić. - Wiera skrzywiła się
-Ja wiem , że chce przeżyć przygodę , a to niepowtarzalna szansa
-Ty i te twoje zachcianki... Nie możesz mieć takie jak każdy wilk? - Przewróciła oczyma
-Jestem wilkiem , który kocha przygody . Nic nie poradzisz.
-Właśnie widzę. Oj dola,biedna dola ma.
  Zaczęłyśmy kopać , co prawda Wiera niechętnie.
-Szybko , szybko , szkoda czasu! - Pośpieszałam
( Wiera pomyślała " och losie,za co?! Tylko prymitywne istoty kopią " )
-Masz już coś? - Zapytałam
-Nie i coraz mniej mi się to podoba.
- Nie poddawaj się !
-Oby było warto tak brudzić futro!
- Dla przygody? Warto.
Wiera coś zauważyła
-Luna! Patrz! - Wiera krzyknęła i zaczęła kopacz szybciej . Pobiegłam do niej.
Wiera szarpała się z tym czymś w końcu, wypadło z dziury , podbiegła do rzeczy .
-Że co?!!! Czy to mają być żarty? Ukryta kamera??? Powiedz,że wzrok mnie myli.
  Śmiałam się
-Taplałyśmy się w błocie po jakąś zabawkę?!- usiadła zła
-Ta ją otwórz mądralo.
Podeszła bliżej i rozszarpała misia
-Wata,wata i jeszcze raz wata. To koniec tej twojej przygody.
Rozpłakałam się
-Miśka ci szkoda? 

***
Czy to już koniec przygody?
Czy lunie naprawdę szkoda miśka?
A może to klucz do sekretu?
O tym w następnej części

Ciąg Dalszy Nastąpi

piątek, 1 marca 2013

Nowy wilk-Dragon!

 http://oi47.tinypic.com/xcq9m9.jpg
Dragon
Płeć: Wilk
Wiek: 14 lat
Moce: 
zianie niebieskim ogniem,teleportacja,zianie tornadem
Stanowisko: Szpieg
Opis: Miły , tajemniczy, agresywny do wrogów, odważny, i takie tam
Historia: Byłem synem Alfy i mieszkałem w Japonii, ale pewnego dnia gdy chcieli pasować mnie na Alfę to przyszedł wilk i zabił całą watahę, oprócz mnie, bo mnie obronił patron. Znalazłem się w europie i poznałem Wierę.
Partner/ka: Szuka
Lubi: mięso
Nie lubi: wrogów
Marzy o: tajemnica
Srebro:500.000
Opiekun: daria127

Nowy wilk-Dark!


Dark
Płeć:Basior
Wiek:2 lata
Moce:
zmiana w zwierzęta,wieczna młodość,telepatia
Stanowisko:Obrońca
Opis: Miły,lojalny,przyjazny,odważny,szlachetny,opiekuńczy
Historia:Urodził się w pewnej watasze,jednak nie może jej nazwać domem. Dzień po swoich narodzinach został wydany ludziom. Z pomocą pewnej wilczycy zdołał uciec i dołączył do jej watahy. Tam też dorastał i poznał swoją miłość. Pewnego dnia watahę zaatakowali czarni. Zgodzili się zostawić wszystkich w spokoju pod warunkiem,że go im wydadzą. On jednak nie miał zamiaru się poddawać,więc uciekł. Czarni nie oszczędzili nikogo. Basior wiele miesięcy wędrował aż w końcu dotarł do tej watahy.
Partner/ka:Szuka
Lubi:pomagać,zmieniać się w zwierzęta
Nie lubi:Zła i wszystkiego z nim związanego
Marzy o: czymś 
Srebro:500.000
Opiekun/ka:Sylwia1214 

Od Luny : C.D. Wiera

-Tak - powiedziałam zrywając kwiaty - O przepraszam , mogę?
- Możesz , ale nie musisz , tu umyjesz sie w wodospadzie .
- Co to za miejsce? Musi być piękne.
- Masz racje , oprowadze cię po okolicy .
Wiera oprowadziła mnie po okolicy , umyłam się i zjadłyśmy coś . Pod wieczór poszłyśmy spać.

Od Wiery: C.D. Luna

Przechadzałam się właśnie po terenach watahy gdy usłyszałam śpiew dobiegający ze Ścieżki Miłości. Pobiegłam w tamtą stronę i ujrzałam wilczycę,która śpiewała piosenkę. Trzeba przyznać,że śpiewała ponad przeciętnie. Cierpliwie czekałam aż przestanie śpiewać. Nie chciałam jej przerywać. Gdy usłyszałam,że chciała od nowa śpiewać piosenkę podeszłam do niej. 
-Cześć,jestem Wiera.-przedstawiłam się-A ty?
-Luna.-odpowiedziała wilczyca.
-Ładnie śpiewasz.
-Ty to słyszałaś?
-Tak,uważam,że to był popis godny mistrza. 
-Naprawdę?
-Tak,a co taka wilczyca z talentem tutaj robi?
-Porzucono mnie i los się do mnie uśmiechnął,bo przywiało mnie do Europy.
-Należysz do jakiejś watahy?
-Nie.
-A chciałabyś dołączyć do mojej? Zwie się Wolf Squad.
<Luna?>

Od Luny : Jak trafiłam do watahy?

Urodziłam się w Himalajach , moim rodzinnym kontytnetem jest Azja . Przez rodziców byłam rozpieszczana do reszty , moi rodzice bardzo o mnie dbali i uważali mnie za ósmy cud Świata . Dwa lata po moich narodzinach rodzice sądzili , że jestem beztalenciem i byłam im zbędna . Porzucona na pastwe losu wszystkiego uczyłam się sama . Nauczyłam sie jak polować i kraść . Osiedlałam się w jednym miejscu , ale iż zawsze  pojawiał się wróg musiałam uciekać . W czasie ucieczki myślałam " Czy naprawde jestem bez talenciem? " . Często w głowie nuciłam piosenke , którą napisałam o miom losie , o tym , że największymi wrogami jest rodzina . Zawsze w podróży przez dzikie tereny byłam głodna , zziębnięta , cała ubrudzona i ranna . Głównie jadłam owowce ( jeśli się jakieś na drodze pojawiały ) i nie miałam energii do życia. Jednak po wielkich podróżach los uśmiechną sie do mnie . Znalazłam się w Europie , gdzie było dużo pożywienia i miejsca do przespania .  Gdy miałam dużo sił śpiewałam z ptakami i innymi zwierzętami . Zrywałam kwiaty i dzięki nim utrzymywałam futro w czystości . Ujżałam piękne kwiaty na Ścieżce Miłości nie wiedząc , że pojawiłam się na terenie watahy i myśląc , że jestem sama zaczełąm spiewać , wtedy zobaczyła mnie wilczyca .

< Wiera? >

Nowa wilczyca-Luna!


http://cache.desktopnexus.com/thumbnails/1325721-bigthumbnail.jpg
Luna
Płeć: Wadera
Moce :
Niewidzialność , wieczna młodość , zauroczenie
Stanowisko : Samica Beta
Opis :  Sprytna , chciwa , pomysłowa , szybka , zwinna , odważna , kocha przygody . opiekuńcza, amatorska piosenkarka
Historia: Urodziła się w górach dokładnie w Himalajach . Wyrzucona przez bogatych rodziców z pomowu braku talentów, którego nie zauważyli . Zostawiona na pastwe losu cudem przeżyła i wielkimi więdrówkami natrafiła na Ścieżke Zakochanym i tam spotkała Wiere.
Partner/ka:Szuka
Lubi: Być w centrum uwagi , śpiewać dla innych , słuchać muzyki
Nie lubi: Zła
Marzy o:Jej największym marzeniem jest zostać zawodową piosenkarką.
Opiekun/ka : tynka222

WATAHA WZNOWIONA!

Wataha została wznowiona. Dołączajcie!

Wataha Wolf Squad

Wataha Wolf Squad
WS